Posty

Sprostowanie

Jak dało się zauważyć, usunęłam część zerową opowiadania ,,Wszystko ma swoją cenę".
     Powód jest banalny - po kolejnym, bardzo głębokim (naprawdę, pracowałam nad tym kilka godzin i nie jestem nawet w połowie) przemyśleniu, uznałam, że nie dam rady poprowadzić tego opowiadania tak, żeby prolog miał sens i łączył się logicznie z resztą.
     Myślę, że jakoś przetrwacie brak tegoż rozdziału. Mi też jest ciężko, ach, jak ciężko...
     Buziaki, uściski i masa cukru od


 Damayanti

P.S. Póki co mam w planach publikowanie części pierwszych/zerowych wszystkich opowiadań, jakie mam, a następnie kontynuowanie ich w miarę regularnie (mniej więcej co tydzień). Jeśli będziecie chcieli kontynuację jakiegoś określonego opowiadania, piszcie, a ja zrobię co się da :).

,,Wszystko ma swoją cenę" cz.2

Obraz
To znowu ja!
     Tęskniliście, co nie?      Chociaż Wy... *chlip*      Żartuję. Jestem tak uwielbiana, że tęsknią za mną nawet ludzie, którzy tylko zerknęli na mnie gdzieś na ulicy.      Ach, marzenia...      Zapraszam.
                                                                                                          ***


13 marca, sobota, 6:52, Nowy York

     Obudziło go zimno. Wielkie, wszechogarniające zimno. Chłopak zorientował się, że zasnął myśląc o matce. Otworzył oczy i jęknął, natychmiast je zamykając. Oślepiony porannym, zimowym słońcem, powoli zsunął się z parapetu.      Po omacku dotarł do własnego łóżka i opadł na nie całym ciężarem. Przycisnął twarz do poduszki i pozwolił łzom bólu swobodnie wsiąkać w materiał.      Po chwili jednak opanował się i wstał z łóżka. Podszedł do małego, brudnego zlewu umieszczonego w rogu pokoju, naprzeciwko drzwi. Matthew odkręcił wodę i wsadził głowę pod szeroki strumień lodowatej wody. Czując, jak zimny wężyk pełznie mu z karku …

,,Wszystko ma swoją cenę" cz.1

Obraz
Witajcie znowu, moi drodzy wielbiciele. Ktoś chce zdjęcie z autografem?
     Ughh, jak ja nie lubię Gilderoya Lockharta. Zakładam, że każdy, kto wie o kim mowa, także go nie lubi. Płytki z niego facet.
     Zapraszam.

                                                                                                        ***
13 marca, sobota, 00:16, Nowy York
    Matthew siedział na parapecie okiennym, wyglądając przy tym przez okno na ciemną ulicę ciągnącą się pod domem dziecka.
     Jego twarz przybrała beznamiętny wyraz, a oczy wpatrywały się w pustą przestrzeń bez żadnych emocji.
     Chłopiec myślał właśnie o matce, która bez słowa wyjaśnienia porzuciła jego i siostrę sześć lat temu.
     Dokładnie sześć lat temu, w szóste urodziny Elektry, siostry Matthew.

                                                                                                        ***



Sześć lat wcześniej, Las Vegas
     Trzynasty marca był cudownym, słonecznym dniem.
     Ośmioletni Matthew wszedł n…

,,Ktoś, kto dużo wie, ma wiele zmartwień" cz.1

Obraz
To znowu ja! Tęskniliście, nie?
     Jasne, że tak.
     A tak poważnie to z góry przepraszam wszystkich umierających z nadmiaru miłosnych problemów. W tym opowiadaniu będzie ich mnóstwo!
     Nikt się nie cieszy? Nikt?
     Kurczę, myślałam, że nie tylko ja lubię czytać o problemach innych...
     Znaczy...
     Zapraszam!

                                                                                                         ***

- Panienko Eulalio, czy panienka mnie słucha?
- Oczywiście, że pana słucham, panie Kornelicki - oczywiście, że kłamię, panie Kornelicki, dodałam w duchu. Otrząsnęłam się z zamyślenia, mając nadzieję, że refleks ocali mnie przed karnym pytaniem.
- W takim razie... Niech nam panienka wymieni wszystkie epoki literackie od starożytności do współczesności.
Czyli jednak się nie uda.
- Hm... Więc to będzie... Starożytność... Średniowiecze... - zmarszczyłam czoło, usiłując wydobyć z pamięci potrzebne informacje. - Później renesans, barok, oświecenie, romantyzm... …

,,Piękny sen''

Obraz
Hej, hej, to znowu ja. Wasza ukochana (lub nie), najwspanialsza na świecie (halo, skromność, gdzie jesteś?) Damayanti!
     Wiem, jak bardzo za mną tęskniliście (chyba), więc oto jestem.
     Znowu będzie smutno.
     I krótko.

                                                                                                        ***



     Znowu budzę się w środku nocy z oczami pełnymi łez.
     Znowu nie ma Cię przy mnie, choć we śnie tak wyraźnie czułam Twój czuły dotyk, niby najsłodsza muzyka w me uszy sączył się Twój głos, Twój zapach, tak oszałamiający, odbierał mi zdolność logicznego myślenia.
     "To był tylko sen", myślę gorzko, ocierając łzy z twarzy i starając się uciszyć wyjące z tęsknoty za Tobą serce.
     Podnoszę się z łóżka, opuszczając ciepłą przystań. Gdy moje bose stopy stykają się z zimną podłogą, przenika mnie chłód. Po omacku, krok po kroku, posuwam się w stronę kuchni.
     Siadam na szerokim, kamiennym parapecie, skręcając tułów tak, by móc swobo…

,,Dar czy przekleństwo?'' cz.1

Obraz
Pamiętacie, co pisałam o wielkim potworze rodem z Power Rangers'ów?
     No właśnie.
     Zapraszam.

                                                                                                        ***



Pik. Pik. Pik.
     „Znowu ten cholerny budzik!”, przyszło mi do głowy. Machnęłam ręką z zamiarem wyłączenia irytującego urządzenia, ale chyba trochę się przeliczyłam, bo zamiast na budzik natrafiłam na bardzo twardą i lodowato zimną szafkę.
Auć!
Uderzenie sprawiło, że jęknęłam i raptownie usiadłam, przyciągając obolałe przedramię do piersi i otwierając oczy.
     Gwałtowny ruch nie był do końca przemyślanym posunięciem, bo w jego następstwie zsunęłam się z wąskiej krawędzi łóżka, na której jeszcze się trzymałam i z łoskotem runęłam na podłogę, instynktownie zaciskając powieki.
     Jęknęłam przeciągle, niespodziewanie wklejona w podłogę.
Hmm... Pachnie jak szpital. Czy jestem w szpitalu?
Jednak bardziej niż obite ciało bolała mnie świadomość, że z moim szczęściem co najmniej…

,,Dar czy przekleństwo?'' cz.0

Obraz
Hej, hej, to znowu ja!
     W zamierzeniu miał to być shot, ale coś mnie wyobraźnia poniosła... I poszło.
     Zapraszam.

                                                                                                        ***



   Siedzę na krześle. Jest okropnie twarde, czuję jak od siedzenia na nim drętwieją mi mięśnie. Chyba już od dłuższego czasu znajduję się w tej pozycji, ale dopiero teraz się obudziłam.
   Matko, ale tu jest ciemno! Nie, zaraz... Mam zasłonięte oczy?! Próbuję zdjąć opaskę, ale nie mogę unieść rąk. Zdrętwiały, czy... Jestem przywiązana do krzesła?! Co się dzieje...?!
   Mój oddech przyspiesza, czuję w piersi ogromny ciężar. Myśli przebiegają mi przez głowę w szybkim tempie, bezładne, chaotyczne i niezrozumiałe. W panice zaczynam się szarpać, ale mam za mało siły. Nie uda mi się rozerwać sznurów.
   Całą mocą swojej woli próbuję się uspokoić. W głowie powoli zaczyna mi się przejaśniać, choć mój oddech nadal jest ciężki jak u zwierzęcia w klatce.
   Spokojn…

Początek

Obraz
No dobrze, ustalmy coś na wstępie.
     Jestem jedną z tych dziewczyn, które chętnie się za coś zabierają, ale potem tracą zapał i chęci do kontynuowania określonego zajęcia.
     Nie jest to bynajmniej mój pierwszy czy drugi blog. Podejrzewam, że nie mieści się nawet w pierwszej dziesiątce.
     Ale właśnie teraz i właśnie jego mam zamiar prowadzić, i to prowadzić w miarę regularnie.
(Powtarzam to przy każdym kolejnym blogu. Może teraz coś się zmieni.)
Zapraszam.

                                                                                                        ***

     Było już dobrze po północy. Noc była ciemna, a jasny księżyc skrywał się co chwilę za zasłonami chmur. Jego przerywane migotanie odbijało się od mrocznych i mętnych wód rzeki. Na jej brzegu rosło drzewo. Wysokie, może dziesięciometrowe. Z jego gałęzi zwisały jakieś dziwne pnącza.
     Naraz dało się słyszeć trzask. Prosto ku drzewu zmierzała dziewczyna. Szła boso, ubrana tylko w długą do połowy uda koszulę no…