,,Piękny sen''

     Hej, hej, to znowu ja. Wasza ukochana (lub nie), najwspanialsza na świecie (halo, skromność, gdzie jesteś?) Damayanti!
     Wiem, jak bardzo za mną tęskniliście (chyba), więc oto jestem.
     Znowu będzie smutno.
     I krótko.

                                                                                                        ***



     Znowu budzę się w środku nocy z oczami pełnymi łez.
     Znowu nie ma Cię przy mnie, choć we śnie tak wyraźnie czułam Twój czuły dotyk, niby najsłodsza muzyka w me uszy sączył się Twój głos, Twój zapach, tak oszałamiający, odbierał mi zdolność logicznego myślenia.
     "To był tylko sen", myślę gorzko, ocierając łzy z twarzy i starając się uciszyć wyjące z tęsknoty za Tobą serce.
     Podnoszę się z łóżka, opuszczając ciepłą przystań. Gdy moje bose stopy stykają się z zimną podłogą, przenika mnie chłód. Po omacku, krok po kroku, posuwam się w stronę kuchni.
     Siadam na szerokim, kamiennym parapecie, skręcając tułów tak, by móc swobodnie wyglądać przez okno. Moje stopy zwisają bezwładnie nad podłogą, drobne i blade. Otaczam się ramionami, przejęta zimnem bijącym od okna.
     Na zewnątrz panują egipskie ciemności. Jedynymi źródłami światła są latarnie rozstawione tu i ówdzie wzdłuż ulic i chodników.
     Zamykam oczy.
     I wracają wspomnienia.
     Noc taka jak ta, cicha muzyka w tle, blask świec, brzęk kieliszków pełnych czerwonego wina... I twoje piękne oczy, błękitne jak niebo w letni dzień, jak chabry na polu pełnym dojrzałej pszenicy. Odpędzam bolesne myśli, gdy po policzku spływa mi pierwsza łza, jednak nie potrafię się już dłużej powstrzymywać. Cierpienie, ból i tęsknota przelały wreszcie czarę. Tak długo już Cię nie ma!
     Okrutny szloch wstrząsa moim ciałem, przyciskam dłoń do ust, by choć trochę się uspokoić, ale jak zwykle niczego tym nie osiągam. Zsuwam się na ziemię. Jej chłód wręcz parzy moją nagą skórę, lecz w tym momencie jest mi to zupełnie obojętne. Ból targa mną i miota, wydusza strumienie łez nieprzerwanie wypływające spod moich powiek.
     Chcę, by to się wreszcie skończyło.
     Chcę Cię znowu zobaczyć, dotknąć, usłyszeć, rozumiesz? Tego chcę... Ta myśl zajmuje mi umysł, gdy zmęczona płaczem osuwam się na podłogę i zapadam w kolejny piękny sen.

                                                                                                          ***

     Wiem, smutam.
     Ale jednym z praw wieku dojrzewania jest:
     "Będziesz pragnąć równie mocno miłości, jak i samotności",
a ja wolę pisać niż przeżywać nieszczęśliwe romanse (nie żeby mnie omijały *chlip*).
     Pamiętajcie - miłość jest ważna, ale jak ktoś Wam powie, że jako single macie smutne życie, to jest głupi.
     A jeśli macie smutne życie... Szukajcie radości!
     Buziaki, uściski i masa cukru od
                                                                                                                                                 Damayanti

P.S. Do tych, co czytają na urządzeniach mobilnych - wyobraźcie sobie, że te gwiazdki są na środku. Na komputerach są.

Komentarze